Wdrożenie TPM przy outsourcingu kompleksowego utrzymania ruchu - możliwe i skuteczne

W ostatnim czasie ukazało się wiele informacji mówiących o zaletach outsourcingu w utrzymaniu ruchu, w tym miejscu natomiast chcę podzielić się moimi doświadczeniami,  jak można połączyć tego typu działalność z wdrożeniem TMP  u klienta.

TPM (Total Productive Maintenance) to filozofia zarządzania, angażująca wszystkich pracowników firmy w działania związane z maksymalizowaniem efektywności pracy maszyn i urządzeń produkcyjnych. Dlaczego konieczność zaangażowania wszystkich pracowników jest tu taka ważna i jak to zrobić ? Na te pytania postaram się odpowiedzieć poniżej.

Partnerstwo z Klientem przy wdrażaniu TPM

Od wielu lat świadczymy usługi utrzymania ruchu miedzy innymi  dla GE Power Sp. z o.o., Oddział we Wrocławiu (GE Power jest światowym liderem w dziedzinie energetyki, przesyłu energii elektrycznej oraz transportu kolejowego). W naszej działalności skupialiśmy się głównie na wykonywaniu planowanych przeglądów według uzgodnionych harmonogramów i zakresów  oraz na usuwaniu awarii i usterek. Działania te przynosiły co prawda wymierne efekty, jednak w dobie rosnącej presji ze strony konkurencji naszego Klienta, okazały się one niewystarczające. Zapadła więc decyzja o zwiększeniu efektywności i produktywności procesów produkcyjnych poprzez wdrożenie działań TPM. Proces wdrożenia przebiegał podobnie, jak ma to miejsce w firmach z tradycyjnym modelem działu utrzymania ruchu, lecz inicjatywa należała do nas, czyli  firmy zewnętrznej.

Wspólnie z Klientem wykonaliśmy analizę maszyn i urządzeń pod kątem ich ważności w procesie produkcyjnym, uwzględniając takie czynniki jak: ważność maszyn, brak zastępowalności, wąskie gardła oraz koszty ich obsługi i zagrożenia bezpieczeństwa pracy. Na podstawie przeprowadzonej analizy park maszynowy został podzielony według sposobu prowadzenia działań obsługowo-naprawczych na trzy grupy: maszyny strategiczne, kluczowe i pozostałe. Dla maszyn, które nie musiały być traktowane priorytetowo pozostawiliśmy reakcyjny system obsługi.Dla innych maszyn postanowiliśmy wykonywać dodatkowo prewencję w postaci okresowych przeglądów. Dla maszyn strategicznych natomiast, traktowanych jako najbardziej priorytetowych, został opracowany szczegółowy plan wdrożenia działań TPM. Główne elementy tego planu obejmowały: powołanie zespołów TPM, ustalenie celów dla tych zespołów, przeprowadzenie warsztatów dotyczących „wstępnego czyszczenia i inspekcji”, wykonanie instrukcji dla operatorów i serwisantów oraz wdrożenie regularnych spotkań poświęconych eliminowaniu marnotrawstwa i usprawnieniom.

Dla każdej maszyny strategicznej został powołany zespół TPM, w skład którego wchodzili, co jest bardzo istotne, zarówno operatorzy, mistrzowie z obszaru produkcji, jak i pracownicy służb utrzymania ruchu. Każdy zespół wybrał swojego lidera, a osobami koordynującymi zostali jeden pracownik z naszej firmy i pracownik z firmy produkcyjnej. W zespołach w skład których wchodzili pracownicy z różnych obszarów, następowała synergia działań a pracownicy  angażowali się  i wzajemnie motywowali do realizacji wyznaczonych celów. Taka postawa pracowników pozwalała wypracowywać optymalne rozwiązania pojawiających się problemów. Ważnym elementem o którym muszą pamiętać liderzy zespołów i osoby koordynujące to konieczność zarządzania takim zespołem. Powołane zespoły przechodzą różne fazy a liderzy muszą odpowiednio postępować w zależności od tego na jakim etapie znajduje się obecnie zespół.

Niezwykle trudnym, czasochłonnym, ale koniecznym do zrealizowania zadaniem osób koordynujących było uświadomienie wszystkim członkom zespołu, że działają we wspólnym interesie. Obserwując spotkania zespołów często widziałem sytuacje, gdzie jedna grupa pracowników obwiniała drugą za powstałą awarię maszyny. W takich przypadkach dobrze jest się skupić na samym problemie i przyczynach źródłowych, a nie szukać winnych. W przeciwnym przypadku jest duża szansa, że nigdy nie poznamy przyczyny  awarii, a tym samym pozbędziemy się możliwości podjęcia działań korygujących.

Wdrożenie TPM

Kolejnym etapem wdrożenia TPM  było wybranie odpowiednich wskaźników, które pokazałyby zarówno kondycję maszyn, efektywność służb utrzymania ruchu, jak również, czy podejmowane działania są właściwe i czy jesteśmy na właściwej drodze do realizacji wyznaczonych celów. Na początku monitorowaliśmy trzy podstawowe wskaźniki: wskaźnik dostępności technicznej uwzględniający wyłącznie postoje awaryjne w odniesieniu do planowanego czasu pracy, wskaźnik MTTR (średni czas usuwania awarii) mówiący  głównie o efektywności działań służb utrzymania ruchu oraz wskaźnik MTBF (średni czas miedzy awariami), który pokazuje zarówno efektywność działań służb utrzymania ruchu, jak i kondycję techniczną samej maszyny. Ustalenie tych wskaźników umożliwiło wyznaczenie wartości początkowych dla maszyn strategicznych. Każdy zespół TPM miał możliwość zaproponowania własnych celów rocznych i zostały one przyjęte jako zadania do realizacji dla tych zespołów. Obecnie zespoły robocze TPM analizują wskaźniki raz w miesiącu i na ich podstawie  podejmowane są odpowiednie działania korygujące.

Koniecznym i przynoszącym korzyści czynnikiem jest zwizualizowanie podjętych działań. Przy każdej maszynie strategicznej umiejscowiliśmy tablicę TPM, na której, poza opisanymi powyżej wskaźnikami, pokazaliśmy informację o zespole TPM, kartę działań PDCA (Plan, Do, Check, Act) zespołu, wizualizację ilości awarii oraz jakościowe, jak i ilościowe  analizy awarii, wizualizowane w postaci wykresów Pareto. Dane te są na bieżąco aktualizowane, a przede wszystkim dostępne są dla wszystkich zainteresowanych osób, w tym operatorów i pracowników naszej firmy. Oczywiście bardzo istotne jest uświadomienie pracownikom, co oznaczają te wskaźniki, jakie czynniki powodują, że wskaźniki się zmieniają i jaki wpływ na te wskaźniki ma każdy z nich.

Następnym etapem było przeprowadzanie dla każdej maszyny strategicznej warsztatu „wstępne czyszczenie i inspekcja” z udziałem operatorów i pracowników utrzymania ruchu. W czasie tych warsztatów wszyscy wspólnie czyścili maszyny i identyfikowali anomalia oraz miejsca zanieczyszczeń. Każdy warsztat pozwolił na zidentyfikowanie kilkunastu anomalii, czyli stanów odbiegających od normy nie wymagających zatrzymania produkcji oraz kilku miejsc zanieczyszczeń, dla których zostały określone standardy czyszczenia. Dobrą praktyką jest, aby przed takim warsztatem spotkać się z pracownikami biorącymi w nim udział  i dokładnie omówić działania, jakie są do zrealizowania, a po jego zakończeniu podsumować wyniki tych działań. Po każdym warsztacie na osobnej tablicy umiejscowionej przy maszynie prezentujemy przez pewien czas jego wyniki. Umieszczane są tam informacje o wykrytych anomaliach oraz zaplanowanych działaniach ich eliminowania, pokazywane miejsca zanieczyszczeń, czasami miejsca trudnodostępne oraz nazwiska uczestników warsztatu i zdjęcia wykonane podczas jego przeprowadzenia. Uważam, że jest to ciekawa praktyka i pracownicy bardzo pozytywnie odbierają tego typu wizualizację swojej pracy, a przede wszystkim wiedzą, jakie działania zostały zaplanowane do wykonania.

Następnie na podstawie dokumentacji technicznej, własnych doświadczeń i analizy ryzyka awarii wykonane zostały karty inspekcji dla pracowników służb utrzymania ruchu oraz dzienne karty kontroli dla operatorów. W kartach tych określono podstawowe obszary kontroli maszyny i obowiązujący standard.  Karty dziennej kontroli dla operatorów nie powinny być mocno rozbudowane, należy ograniczać się naprawdę do niezbędnych informacji. Przy okazji wdrażania nowych kart kontroli uświadamialiśmy operatorów o  bardzo ważnym elemencie reagowania przez nich na wszelkie zauważone stany maszyny odbiegające od normalnej pracy. Powstał nawet tak zwany system karteczkowy przy maszynach, gdzie operator ma możliwość wypisania wszelkich trapiących go problemów.

Kolejnym etapem procesu wdrażania TPM było ustalenie cotygodniowych spotkań przy maszynach strategicznych. Spotkania są krótkie, ale bardzo istotne: podczas nich omawiamy bieżące sprawy i czynniki mające na celu poprawę efektywności tych maszyn. W spotkaniach uczestniczą pracownicy utrzymania ruchu, mistrzowie produkcji i operatorzy. Wszystkie zadania zapisywane są na kartach PDCA i wywieszane na tablicy TPM. Jednym z elementów tych spotkań jest wspólna analiza przyczyn źródłowych awarii mających miejsce w ostatnim czasie. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że 70% przyczyn awarii można wykryć prostą metodą „5 why”, w pozostałych przypadkach używamy bardziej rozbudowanego narzędzia RCA. Dla wszystkich analizowanych awarii staramy się  określić za każdym razem niezbędne działania korygujące. Analizy przyczyn źródłowych są zawsze rozpatrywane w dwóch kierunkach: z  jednej strony – co zrobić, aby nie dopuścić do podobnej awarii w przyszłości, a z drugiej – co moglibyśmy zrobić, aby ograniczyć skutki wystąpienia takiej samej awarii w przyszłości. Okresowo rozpatrujemy również awarie pod kątem ilościowym wykorzystując wykresy Pareto.  Analizy te mogą ujawnić słabe obszary maszyny lub urządzenia, które należy poddać bardziej szczegółowym inspekcjom lub objąć je remontem.

Wdrażanie powyższych działań rozpoczęliśmy ponad rok temu. W tym czasie nastąpiła znaczna redukcja ilości awarii oraz czasu sumarycznego usuwania awarii na wybranych maszynach. Oprócz wdrożenia przytoczonych powyżej „twardych” filarów implementacji TPM, dużą cześć czasu poświęciliśmy na motywowanie i uświadamianie pracownikom, jak ważna jest ich rola w tym procesie. Jednym z elementów tego procesu było wdrożenie systemu pomiaru efektywności pracowników w czasie usuwania awarii. Polegało to na tym, że dla każdego pracownika indywidualnie wyliczany jest średni czas, w jakim usuwa on awarię. Pracownicy otrzymują co miesiąc indywidualne dane na temat tych czasów i co roku każdy z nich wyznacza sobie cel na kolejny okres. Wprowadzenie tego narzędzia pozwoliło na redukcję średniego czasu usuwania awarii o około 35 % przez każdego pracownika w ciągu roku od wdrożenia tego narzędzia.

Podsumowując: implementacja TPM w firmie przy outsourcingu usług utrzymania ruchu jest jak najbardziej możliwa i przynosi wymierne korzyści zarówno dla jednej, jak i drugiej strony. Co ciekawe, taki model nie wymaga bardzo dużego zaangażowania kierownictwa firmy produkcyjnej. Wystarczy odpowiedni, doświadczony  partner, który przejmie na siebie realizację działań wynikającą z wdrażania TPM. Klient w takim wypadku otrzymuje pełne wsparcie dla swoich procesów produkcyjnych, a wszelkie działania są nakierowane na osiąganie wspólnie ustalonych celów. Oczywiście współpraca obu firm powinna opierać się na wzajemnym zaufaniu, a wyznaczane cele muszą być zbieżne.

Piotr Węglowski
Specjalista ds. metodologii 
Partner Serwis Sp. z o.o.

 

KontaktDla prasy

Strona wykorzystuje pliki cookies, które możecie Państwo kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Więcej szczegółów w Polityce Cookies.

x